Mam taką refleksję od rana odnośnie kierunku w jakim zmierza dewelopment #bitcoin .

Bitcoin, przynajmniej dla mnie, jest atrakcyjny z powodu przejrzystości. Blokchain przypomina czasy początków internetu, kiedy można było wyciągać dane z każdego kompa stojącego w szkołach, na uczelniach, czy firmach, bo w większości każdy miał publiczny adres i zerowe zabezpieczenia. Właściwie z każdego serwera można było pobrać dane, nawet wbrew intencjom operatora. Cały net był jak wielki supermarket ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Później zaczęły się pojawiać firewalle, naty, paywalle, dmz-ty, architektura aplikacji które wykonują się po stronie serwera i klienta, odcinając dostęp do baz danych itp. Oczywiście to wszystko wydaje się ok, ale do czego to doprowadziło. Do internetu korporacji, gdzie informacje są limitowane, użytkownicy zamykani są w bańkach informacyjnych a cały net jest w gestii kilku dużych korpo.

Bitcoin i #kryptowaluty to ciągle jest jeszcze stadium internetu lat 80/90. Każdy może śledzić transakcje, przepływy kapitału, analizować smart kontrakty. Jak tylko jakiś projekt nie jest open source zaraz podnoszą się krzyki.

To powoduje że krypto jest atrakcyjne i ma unikalne właściwości. Driverami ceny są whale alerty, analizy grafów blokczejna, szukanie bugów w smart kontraktach, wykorzystywanie luk jak flash loans itp.

Tych atrakcji nie ma w zwykłym świecie finansów, bo informacja jest ukryta. Nikt nie ma wglądu w transfery między bankowe, nie można wyciągnąć statystyk przepływów środków, nie ma wglądu w portfele whali, nie ma publicznych informacji o umowach itd. Inwestorzy są jedynie karmieni tym czym kontrolujący chcą ich karmić.

A teraz do czego zmierza BTC.
1. Confidential transaction – ukrycie kwot
2. LN całkowite ukrycie przepływów
3. RGB ukrycie kontraktów

No jak dla mnie to zmierza tam gdzie stoją obecnie banki i korporacje ¯_(ツ)_/¯
I przestaje być to interesujące.